RSS

a thief! a thief!!

Posted on

normalnie kurka no! brak slow! :D co za bezczelnosc!!!!

i zeby tam choc orzeszki byly, phi!!! :)

cwir cwir.

Posted on

odwala mi znaczy sie lagodnie mowiac. bo mam dosc. Wieksza ciagle z lekksza goraczkujaca, apetyt odwrotnie proporcjonalny do wysokosci temperatury. pfff. ale kromke chleba to zje mimo goraczki ;)

MS gdy zobaczyl jak przystroilam Grzdylom talerze popukal sie w czolo i z mina pt.”z wariatami nie dyskutuje” – poniosl te talerze do jadalni.

no co no co.

takie byly:

Photobucket

:D

do Siego…

Posted on

… brak mi slow. od zawsze Moja Kochana Mama mi powtarzala: jaki Nowy Rok ,taki caly rok. Mamus, obys sie mylila. bardzo cie prosze…

Wieksza rozpoczela Nowy, piekny, 2012 rok jak nastepuje:
* kaszlem w zasadzie bez zmian
* zapaleniem spojowek w prawym oku
* goraczka. wieczorem 38.6, po tabletce spadlo, w srodku nocy – 39.2.pfff.

Mniejszy “tylko”kaszle i sie smara.

MS  rowniez przeziebiony…

w morde jeza.

to Do Siego Roku tak? ech…

Photobucket

wcielo

wpisa mi wcielo. moze za ostro napisalam. juz mi sie nie chce tego samego, zlosc minela ;)

wiec tylko te druga czesc.

jako ze ze mnie wredna maUpa – zorientowalam sie wlasnie ze nie pozyczylam zanych tam Merry Christmas ani nic . ani nawet doroczna refleksja mnie nie dziabla na blogu. no. takie zaniedbanie… wszystko zwalam oczywiscie na to, ze ogolnie zycie sie plecie bardzo srednio milo ostatnimi czasy… i co ja tu bede…

ech.

ale jednak czesciowo nadrobie.

 Photobucket

Czasem trzeba bez słowa jednego
dłoń na czyjejś położyc dłoni
jak opłatek biały i czysty…
Wtedy właśnie rodzi sie miłość
Wtedy właśnie rodzi sie Chrystus….

Radosci i Pokoju… Mimo wszystko i wszystkiemu wbrew…

Tfu!

to bylo tak. Moj Tatko czesto powiadal jak to  w cielecych, szkolnych czasach kiedy na zajeciach z plastyki trzeba bylo narysowac ludzia, narysowal jak potrafil i podpisal: “to sa dwa czlowieki”. mowil ze musial podpisac z obawy ze nauczyciel nie odgadnie co tam jest?
powiem tylko ze odziedziczylam gen Tatowy :) . co nie zmienia faktu ze walnac sztuke to potrafie!! i to jadalna nawet ha!
proszsz bardzo – tu moja ostatnia tworczosc. :)

 Photobucket

to byly pierniczki jakby sie kto pytal :)

a tu sa amoniaczki:
Photobucket

no i co kurka? nie mowilam ze tworczosc wysokich lotow??? i to  przez duze TFU! :)

Picasso sie chowa ;)

mniam.

czyli jak powiedzialam tak zrobilam. o.

wczorajsze wypieki:
Photobucket

a dzis sobie popierniczylam, a co! :
Photobucket

i od razu lepiej :D

prawda?

no. to smacznego!

Photobucket

 

i to jeszcze nie koniec!!!!!!!!!!!!!

:D

 

 

no i po jaskolce…

Chromole sprzatanie. chromole kurz, syf itd. chromole ze ktos moze by stwierdzil ze mam bajzel w domu. no to se mam. moj dom moj bajzel tak? :(

po pierwsze chromole bo chce do mamy. w tym roku nie wiem co mi sie stalo, ale czuje sie tak jak czulam sie w pierwszych latach… czyli te 8-10 lat temu…

po drugie chromole bo Wieksza ciagle kaszle… 8 tygodni kaszlu… ze tez sobie przepony jeszcze nie zerwala z tego to ja sie dziwie… twarda sztuka. (w sobote obudzila sie z goraczka znow, pojechalismy do lekarza, nie bylo pediatry wiec lekarz rodzinny ja osluchal, skierowal na RTG, oraz zapodal antybiotyk. co pozwala nam miec nadzieje ze bedzie moze w koncu lepiej… )

po trzecie chromole – ktore sie wiaze z chromole nr.2 – nie mam sil. 8 tygodni kaszlu Wiekszej = 8 tygodni nieprzespanych lub niedospanych nocy… i nie mowie tu o tym ze nie spalam bitych 8 godzin. mowie o tym ze spalam i spie dalej odcinkami po 0.5 do 3 godzin max.

po czwarte chromole… bo nie wiem co. bo mi sie chce plakac o.

a wiec niniejszym olewam sprzatanie.

i zabieram sie do tego co mi sprawi przyjemnosc. do pieczenia. o.

pfff.

i to by bylo na tyle poki co.

jedna jaskolka wiosny nie czyni…

… ale i tak milo ze jest, tak?

chorobowych perypetii cd. a jest o czym mowic! pfff. Wieksza ciagle kaszlak. dr K zapisala jej psiukacz. no ok, to psiukamy. od piatku jakos… w nocy z wtorku na srode Wieksza budzi sie tuz po polnocy drapiac niemilosciwie. MS akurat do niej poszedl na gore bo ja juz nie mialam sily… myslac ze to sucha skora – posmarowal balsamem do ciala. wlazlam na gore i ja – patrze, a tu cale nogi po wewnetrznej stronie, dol brzucha – rozowoczerwony… panika, ulotka od psiukawki w lape. bo od razu mi sie pomyslalo ze to skutek uboczny jakis. czytam – reakcja alergiczna na lek moze sie pokazac, w postaci wlasnie wysypki, pokrzywki itd. telefon do calodobowego telehealth – pigula mowi ze niekoniecznie to reakcja alergiczna, ale dobrze zeby lekarz obejrzal te wysypke w ciagu 24 godzin. i odstawic psiukacz. ok. rano wstajemy, Wieksza nie wykazuje ani sladu wysypki. no w morde???  to z czym niby mam isc? w ogole to sie wnerwilam i zapodalam Wiekszej lek przeciwalergiczny (na konto tej wysypki). i co sie okazalo?? kurna. rozkaszlala sie o 23 raz. po czym dospala do samiuskiego rana! do 7! kurna! no obaczym jaka bedzie noc nastepna, oczywiscie ze zapodam lek dzis przed spaniem, obojgu tym razem, bo w morde, moze mimo ze zadna alergia na badaniach im nie wyszla, to jakas specyficzna, na powietrze suchsze niz latem na ten przyklad? na sklad powietrza? no nie wiem?? pfff!

a. przyszedl czas tez na moje doroczne badania krwi. coz sie okazalo? otoz pan doktorek powiedzial ze ja nie potrzebuje az tak idealnego cholesterolu :D i ze tniemy dawke leku :D he! no jestem z siebie dumna i blada – jako podwojnie obciazona genetycznie nie myslalam ze sie kiedykolwiek mi uda obnizyc dawke leku! jupi!
no zeby mi za dobrze nie bylo, to OCZYWISCIE cos musialo byc nie takie fajne tak? no to jest – poziom zelaza. ale nie hemoglobiny :) wiec ogolnie i tak jestem podbudowana. i dzis pozwolilismy sobie na mala celebracje – poszlismy do kafejkobaru, nabyli dla mnie kawusie, dla MS goraca czekolade (hehe, on niekawowy jest ;) ) oraz 10 mieszanych timbits (takich kuleczek paczkopodobnych) ha! zaszalalam, bo wprawdzie zjadlam tylko 4, to jest to ponad 200kcal :D a ja nie wiem cyz ja wspominalam ze ja sie znow odchudzam ;)

no.

tak ze na nieco lzejszej nutce dzis.

sooo messed up…

jest pozno czy tam wczesnie, punkt widzenia zalezy, itd.

nie mam ochoty bawic sie w polityczna poprawnosc. placza mi sie jezyki. jak to jest ze wystarczy 10 lat rozmawiac 80% w jezyku obcym, zeby na tyle wszedl on w krew i umysl, ze miesza mi mysli… nie mam ochoty teraz sie zastanawiac nad tym w ktorym jezyku jak i co. ide skrotami. cokolwiek to oznacza.

im blizej  tym gorzej. im blizej tym wiecej sie chrzani. a ja juz nie mam po prostu cierpliwosci tego ukladac. durne puzzle.

Wieksza kaszle. kaszle od jakichs dobrych 7-8 tygodni. to jest taki background, na ktorym sie dzieja mniejsze lub wieksze incydenty wirusopodobne. aktualnie przerabiamy taki ktory zaowocowal 40stopniowa goraczka zeszlej nocy. nic juz nie mowie, nic nie moge. zaciskam zeby, wloke do lekarza w zasadzie tylko po to zeby sie dowiedziec ze pluca czyste, gardlo tez. ze alergii nie ma sprawdzilismy poltorej roku temu (tak, w odwloku mam czy poltorej czy poltora). sympatyczna pani pediatra w przychodni mowi ze bardzo jej przykro ale ciagle nie ma przeslanek do antybiotyku. i ja to naprawde rozumiem. i sie zgadzam. naprawde. tylko ja po prostu potrzebuje sie w koncu wyspac… od 8 tygodni tylko jedna noc przespalam. no moze to z a duzo powiedziane – po prostu tej jednej nocy udalo mi sie przespac 6 godzin jednym ciagiem. sukces. dawno to bylo jednak. aktualnie jest to bardziej pobudka co pol godziny, wyskok z lozka i sprint do pokoju ktoregos z grzdyli…

….a, bo zapomnialam wspomniec, ze Mniejszy acz wydaje sie byc bardziej odporny niz jego siostra – aktualnie zalapal podobnego bakcyla ktory zaowocowal u niego goraczka o wysokosci 39stopni.

….

to Merry Christmas tak?

:(

ja chce do mamy.

naprawde.

:(

bo to kurna jest tak,

ze ida Swieta tak?

no.

wiec im blizej tym glut w gardle sie robi wiekszy. placzliwosc wzrasta.

.

… ilez ja bym dala zeby jeszcze choc jedno Boze Narodzenie spedzic z Moimi Kochanymi…

:(

i tyle w tem temacie.

wiecej nie moge.
rusza mnie nawet takie cos :( :

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.